Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 września 2012

#5 Louis.

od razu mówię no hate za to co wydarzy się w tym imaginie... <c.d na dole>

 #5


Zastanawiałaś się ,dlaczego właśnie ciebie to spotkało , dlaczego to właśnie tobie zawsze musi się przydarzać coś takiego . Siedziałaś w swoim pokoju i wspominałaś , od czasu do czasu łzy same napływały ci do oczu i mimowolnie spływały po twoich różowych policzkach . Wspominałaś jak to cudownie było kiedy to Louis był przy tobie , kiedy cię całował , kiedy przytulał . Wszystkie wasze wspólne chwile były wspaniałe , a ty nie mogłaś pogodzić się z myślą , że właśnie straciłaś najważniejszą osobę w twoim życiu . Wmawiałaś sobie , że to wszystko przez ciebie , że gdyby nie ty te chwile trwały by nadal , fakt iż Louis nie żyje kompletnie cię zrujnował . Od wielu dni siedziałaś odizolowana od świata w swoim pokoju . Nie chciałaś jeść ,ani przyjmować płynów . Długo dniowa głodówka i myśl o ukochanym doprowadziły cię do stanu w którym twoja mama musiała zadzwonić na pogotowie . Po badaniach lekarze stwierdzili , że wpędziłaś się w anoreksje . Musiałaś zostać w szpitalu .Z każdym dniem twoje życie zaczęło spadać na wartości i jedyną rzeczą o której marzyłaś to zasnąć i już się nie obudzić . Wszyscy twoi znajomi odwiedzali cię , starali podtrzymywać cię na duchu , ale ty i tak nikogo nie słuchałaś , myślałaś tylko o śmierci . Twoja najlepsza przyjaciółka dowiedziawszy się o wszystkich wydarzeniach , bez wahania przyjechała z Polski , natychmiast po wylądowaniu jej samolotu , przyjechała do ciebie do szpitala .
Zdyszana , weszła do Sali w której leżałaś i wpatrywałaś się w okno .
-[Twoje imię] , dowiedziałam się o wszystkim , tak mi przykro , nie wiem co mam powiedzieć . Jak się czujesz ? Powiedz ,nie trzeba ci czegoś ? –zapytała zaniepokojona Kaja.
Ty odwróciłaś na nią swój smutny wzrok i przecząco pokiwałaś głową .
-O matko , przepraszam cię , że mnie przy tobie nie było. – powiedziała dziewczyna  po czym przytuliła cię mocno .
- To wszystko przeze mnie…Nie mam ochoty już dłużej żyć , moje życie straciło sens . Chcę umrzeć .-powiedziałaś.
-Nic nie stało się przez ciebie .
-Stało się … to przeze mnie Louis nie żyje . To ja namawiałam Louisa , żeby pojechał samochodem . To ja powiedziałam mu , że samoloty są niebezpieczne . To ja doprowadziłam do tego , że samochód  uderzył w drzewo . Boże , co ja zrobiłam ?! –  wybuchnęłaś  płaczem .
- Przestań , to nie twoja wina . Widocznie Bóg potrzebował Louisa w niebie . – pocieszała cię dziewczyna .
- Ja trafię do piekła …- burknęłaś po nosem .-Chcę umrzeć .
Kaja ponownie przytuliła cię mocno .
-Louis na pewno by chciał żebyś żyła i żebyś myślała , że jemu jest tam dobrze i że on z całej siły cię kocha.
Zamyśliłaś się przez chwilę , po czym położyłaś się na boku (plecami do Kaii) i wymruczałaś :
-Albo mi pomożesz odejść , albo zrobię to sama.
Kaja nic nie odpowiedziała na to i wyszła z sali . Następnego dnia gdy przyszła cię odwiedzić , zobaczyła , że twoje łóżko jest puste i pościelone .Pędem pobiegła do najbliższej pielęgniarki i zapytała :
- Przepraszam , gdzie ta dziewczyna , która leżała pod 7 ?
-Ta młoda dziewczyna , tak ? –zapytała pielęgniarka .
-Tak .
-Właśnie teraz ma płukanie żołądka .- powiedziała pielęgniarka.
- O mój Boże , co się stało?
-W nocy ta młoda dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo . Zakradła się do pokoju pielęgniarek i ukradła fiolkę leku przeciwbólowego . Połknęła trzy czwarte opakowania .
-Dziękuję pani bardzo .
Kaja czekała w domu na jakąkolwiek informacje o tobie dobre 2 godziny . W końcu lekarz zadzwonił do Kaii  i oznajmił twojej przyjaciółce , że udało się ciebie uratować  , ale ktoś musi przyjechać , żeby cię pilnować w nocy . Bez wahania odpowiedziała lekarzowi , że ona będzie z tobą siedzieć w nocy i , że zaraz będzie w szpitalu.
Kaja weszła do twojej sypialni , zabrała zdjęcie na którym byłaś ty oraz Lou  i pojechała do szpitala. Kiedy otwierała drzwi do Sali w której leżałaś , dziewczyna usłyszała twój płacz , pomyślała w tamtej chwili , że nie powoli tobie się tak męczyć . Podeszła do pokoju pielęgniarek i powiedziała , że ktoś musi iść zmienić opatrunek pewnej pani z Sali numer 10 . Gdy pielęgniarka wyszła , Kaja poszukała w szafkach zastrzyku , który pozwoliłby tobie zasnąć na zawsze.
Szybko schowała strzykawkę i poszła do ciebie do Sali .W chwili w której Kaja minęła drzwi twojej Sali była godzina 22 :53 . Rozmawiałyście godzinę po czym twoja przyjaciółka przypomniała sobie o czymś i  wyciągnęła z torebki zdjęcie . Ty spojrzałaś na nie , uśmiechnęłaś się delikatnie i powiedziałaś :
- Tamten dzień był najpiękniejszym dniem mojego życia. Wtedy ja i Louis pojechaliśmy razem na biwak nad jezioro , pamiętam wtedy też wystrugaliśmy w drzewie nasze inicjały i mnóstwo serduszek dookoła .-powiedziałaś to i poczułaś , że po twoich policzkach spływają łzy .
 Przytuliłaś zdjęcie mocno do siebie . Kaja widząc to powiedziała :
-Przytul mnie mocno [Twoje imię].
-Kaja nie płacz ! – krzyknęłaś i najmocniej jak mogłaś , przytuliłaś dziewczynę.
 -Musisz wiedzieć ,robię to wyłącznie dlatego że kocham cię najmocniej na świecie i nie mogę patrzeć jak cierpisz. A teraz połóż się wygodnie , przytul do siebie zdjęcie , już za niedługo będziesz znowu razem z Louisem .- w tamtej chwili Kaja wyciągnęła strzykawkę , chwyciła cię mocno za dłoń , ostatni raz pocałowała cię w policzek i powiedziała :
-Kocham cię ! Bądźcie tam szczęśliwi i nie zapomnij o mnie .
Po tych słowach wstrzyknęła lek w twoje ciało :
-Żegnaj .-powiedziała Kaja płacząc .
-Nigdy ci tego nie zapomnę , dziękuję ci . Kocham cię najmocniej jak tylko się da , powiedz to też moim rodzicom .
-Na pewno powiem , a teraz zamknij swoje oczy i …. Do zobaczenia kiedyś .
Ty zamykałaś oczy pod wpływem ciężkich powiek i na sam koniec powiedziałaś:
-Louis , idę do ciebie .

a więc... no hate że w tym imaginie dziewczyna uśmierca swoją przyjaciółkę. przy poprzedniej publikacji tego właśnie imagina niektóre dziewczyny na mnie naskoczyły jak w ogóle mogłam tak napisać.
a więc proszę o wyrozumiałość...
*
Chciałam Wam podziękować za ponad 1000 wejść na tego bloga. To jest wspaniałe, a mi sprawia to satysfakcję.;* Dziękuję z całego serca.♥
Piszcie jak Wam się podoba ten imagin. ;*

5 komentarzy:

  1. Mi się bardz bardzo podoba i już nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba ten imagin. :D (coś mi nie po Polsku wyszło, ale cóż. xD) czekam na następne.!!! ;D ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mother of God O.o
    Nie wiem, czy ja byłabym zdolna do takiego czynu, mimo próśb i błagań. Na szczęście (w tym przypadku) to imagin i wymysł Twojej jakże wspaniałej wyobraźni :) Ale podoba mi się, a co ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ryczę!! to jest piękne<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne, jejciu, ale takie smutne, że chyba się zaraz poryczę.... Ale nie ważne XDD Też bym chciała umrzeć na miejscu tej dziewczyny... To mogło trochę dziwnie zabrzmieć, ale nie ważne.... No w każdym razie bardzo mi się podoba :)))

    OdpowiedzUsuń