Łączna liczba wyświetleń

piątek, 28 września 2012

#24 Narry PART~15~

#24 


Ze wszystkich sił, najmocniej jak tylko mogłem uderzyłem Blondyna w twarz. Po jego minie można było poznać, że go zabolało. Byłem pewien triumfu kiedy to on podniósł się i oddał mi ze zdwojoną siłą.
~Oczami [T.I]~
Ni z tego ni z owego Harry przyłożył Niallowi w twarz. Blondyn mu oddał i tak co chwilę wymieniali się raz słabszymi, a raz silniejszymi ciosami. Próbowałam ich rozdzielić. Na próżno. Nie słuchał mnie ani jeden ani drugi.
-Chłopaki przestańcie! – krzyczałam.
-Cudzej dziewczyny ci się zachciało? – warknął  Harry i po raz kolejny zadał ból Irlandczykowi.
-Skończcie! – nadal próbowałam interweniować. – Będziecie mieli kłopoty. Dość tego.
Moje przeczucia były trafne. Dochodziła godzina druga po południu, co oznaczało patrol policji. Na rogu ulicy. dostrzegłam dwóch biegnących w naszą stronę mężczyzn ubranych w czarne mundury. Nim się spostrzegłam oni byli już przy nas.
-Panowie dosyć tego.- powiedział jeden z nich rozdzielając Nialla i Harryego. – Całe to zajście wyjaśnicie na posterunku.
-Ale panie władzo to tylko takie przyjacielskie sprzeczki. – próbowałam załagodzić całą tą sytuację.
-Pani to nazywa sprzeczką? Zabawne, że podczas sprzeczki dochodzi do rozlewu krwi. – popatrzyłam się po twarzach Hazzy i Niallera. Blondynowi leciała krew z nosa, a Loczek miał przeciętą wargę.
-No może to nie była sprzeczka. Ale to przyjaciele. Nie chcieli zrobić sobie krzywdy.
-On nie jest już moim przyjacielem. – wtrącił się Styles. Niall rzucił mu wrogie spojrzenie i już po chwili byli prowadzeni na policję. Ja stanęłam na środku chodnika nie wiedząc co mam zrobić. Stałam tam jak to ciele, które oddzielono od matki. Kiedy zniknęli z mojego pola widzenia zaczęłam myśleć czy oby na pewno dobrze zrobiłam nie idąc za nimi. Emocje wzięły górę i popędziłam w stronę budynku gdzie zaprowadzono chłopców.
~Oczami Harryego~
Zgarnęła nas policja. Nie tego oczekiwałem, ale za to Horan dostał za swoje. Wchodząc na komisariat od razu skierowali nas do jakiegoś pomieszczenia. Wyglądało jak coś w rodzaju sali przesłuchań, ale to zdecydowanie nie było to. Posadzono nas przed wielkim biurkiem i kazano poczekać. Ten idiota wyciągnął, z kieszenie jego spodni, swój telefon. Spojrzałem na niego jak na mordercę. Był mordercą. Zamordował moje serce. Wszystko wydarzyło się przez niego. Miałem ochotę jeszcze raz mu przywalić. Zacisnąłem zęby i z wielkim trudem udało mi się powstrzymać. Kilka minut później do pomieszczenia, w którym byliśmy, weszła kobieta. Usiadła na fotelu obrotowym naprzeciwko nas.
-Witam was panowie. Nazywam się Rita i jestem kimś w rodzaju psychologa. Słyszałam co zaszło między wami niecałe pół godziny temu i chcę wam pomóc. – mówiła. – A więc, wiemy że doszło do bójki. Co było jej powodem?
-On uderzył mnie jako pierwszy. – odparł Blondyn.
-Bo ci się należało. – powiedziałem po chwili.
-A powiedz mi dlaczego mu się należało? – ponownie zapytała kobieta.
-Bo on… - nie wiedziałem jak ująć to w słowa. – Zdradził mnie.
-W jaki sposób?
-To znaczy on było powodem rozpadu mojego związku. –sprostowałem sytuacje.
-Zrobiłem to kiedy jeszcze nie byliście razem. – wtrącił się Niall.
-A przedwczoraj co to było, a wczoraj…
-Trzeba było z nią nie zrywać z tak błahego powodu. – powiedział Blondyn.
-Dobrze. Mamy powód waszej walki. Tym powodem jest kobieta. Opowiedzcie mi pokrótce co się stało.
-Ona była kiedyś moją dziewczyną… -zaczął zdrajca.
-Ale potem była ze mną. – wtrąciłem się. – Byliśmy szczęśliwi, dopóki nie dowiedziałem się, że to właśnie on się z nią zabawiał za nim zostaliśmy parą. Tego wieczoru kiedy z nią zerwałem próbowałem jeszcze wszystko naprawić i pojechałem do jej domu. Wszedłem po drabinie na balkon prowadzący do jej pokoju i przez drzwi zobaczyłem jego całującego się z moją dziewczyną.
-Twoją byłą dziewczyną. – podkreślił Niall.
-Zamknij się, bo nie ręczę za siebie. – warknąłem.
-Spokojnie. Tylko bez nerwów. Proszę kontynuować. – uspokoiła mnie Rita.
-A wczorajszego wieczoru widziałem ich razem parku. Wyglądali na szczęśliwych. Całowali się, leżeli na sobie… Jakby to co było wcześniej nie było ważne.
-A więc panowie. Mam jedną radę. Dajcie dziewczynie wolną rękę. Niech sama wybierze któregoś z was. Postawicie ją przed faktem dokonanym. Kiedy już jeden z was okaże się być tym szczęściarzem drugi będzie musiał się z tym pogodzić. Każda kobieta by chciała, żeby dwóch facetów o nią walczyło. Jednak nie może ona mieć dwóch na raz. Jednego z was musi darzyć większym, głębszym uczuciem. – wzdrygnąłem się. Przecież więcej wspomnień [T.I] ma związanych  z Blondynem. Zapadła głucha cisza…
no i jak wrażenia po tej części? : )
I hope you like it.xx
Piszcie opinię poniżej.;D
10+ komentarzy=next part.
*
Mam taki chodźby grafik na cały następny tydzień.
Następne części będą dodawane:
niedziela   (30.09)
wtorek     (2.10)
czwartek  (4.10)
sobota      (6.10)
więc przygotujcię się.
potem to już raczej powinny być dodawane regularnie, chyba że wystąpią jakieś komplikacje.



13 komentarzy:

  1. Tak, że ten teges :D
    Hahaha:D Rozwaliła mnie ta rozmowa z psychologiem :) Wiem, ze może i nie ma w niej nic zabawnego, ale mam genialny humor i ze wszystkiego się śmieję xD
    Notka bista, nie ma co ^^ No i mam apetyt na kolejną częsć :)
    ____________________
    Zapraszam na bloga, którego prowadzę wraz z dwiema fantastycznymi dziewczynami-->http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyno, wasz blog mam od dawna na stronie startowej opery.;D jest cudowny! ♥

      Usuń
  2. ooo <3 będę chyba pierwsza ;P uwielbiam twój dość długi imagin z Narrym :D proszę cię tylko nie uśmiercaj żadnego bohatera , błagam ;P nie wiem tak coś mnie naszło

    OdpowiedzUsuń
  3. już myślałam, że będę pierwsza ;( ^
    |

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty czekam na next
    i szkoda że nie będziesz dodawała regularnie ale rozumiem szkoła

    OdpowiedzUsuń
  5. cuuuuuuuuuuuuuuudo *_________*
    next please :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne akurat dodasz nexta w moje urodziny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej super <3 jestem zaa Harrym <3

    OdpowiedzUsuń