Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 3 września 2012

#3 Niall.

 #3


Gdy jest się nastolatkiem miewa się chwile słabości i chce się gdzieś uciec. Gdziekolwiek. Czasami nawet chce się żyć na własną odpowiedzialność. Bez ingerencji rodziców. Jednak w wielu przypadkach jest zupełnie inaczej. Chce się zostać w swoim rodzinnym domu jak najdłużej, u boku rodziców, którzy tak bardzo nas kochają pomimo naszych najgorszych wad. Zazwyczaj w takich przypadkach los wystawia na próbę. W twoim przypadku było różnie. Bardzo kochałaś swoich rodziców. Jednak wychowałaś się w biednej rodzinie i żeby cokolwiek osiągnąć musiałaś wyjechać. Najlepszą dla ciebie decyzją było poszukanie sobie pracy w Londynie. Twoi rodzice chcieli żebyś jak najlepiej przeżyła swoje życie, żebyś poznała świat. Po prostu chcieli dla ciebie jak najlepiej. W dzień wyjazdu twoja mama wypowiedziała takie słowa: „ Córciu, bez względu na to jaka kiedyś będziesz, to i tak będziesz miała we mnie i w tacie wsparcie. Nawet jeżeli ci nic nie wyjdzie, zawsze możesz wrócić, a nasz dom będzie stał dla ciebie i dla twojego przyszłego chłopaka otworem. Mam nadzieję, że znajdziesz dla siebie kogoś naprawdę wyjątkowego. Kto będzie cię kochał nad życie i zapewni ci bezpieczeństwo”. Po tych słowach ucałowałaś rodziców i poczęłaś zmierzać w kierunku wejścia do samolotu. Przeszłaś przez bramki. Wyjechałaś do Londynu. Tam poznałaś twojego obecnego chłopaka Nialla. Jesteś z nim bardzo szczęśliwa. Ostatnio nawet podjęliście decyzję o wspólnym mieszkaniu. Razem z Niallem znaleźliście urocze mieszkanko na obrzeżach Londynu. Twoim wielkim marzeniem było, swoje pierwsze mieszkanie wyremontować swoimi własnymi rękami, a ponieważ blondyn uwielbiał cię uszczęśliwiać nie śmiał nawet protestować. Kupiliście wszelkie niezbędne rzeczy do remontu, poczynając od pędzli i kończąc na drabinie. Mając to wszystko nie mieliście już żadnych przeszkód, żeby zacząć. Obydwoje mieliście przygotowany kombinezon i zrobione przez was czapeczki z papieru. Dla was ta praca była przyjemna, a to że wykonywaliście ją razem sprawiało wam jeszcze większą satysfakcję. Robota szła szybko. Pozostało wam jeszcze pomalować ściany i sufity oraz umeblowanie waszego gniazdka. Podczas malowania sypialni Niall pomazał cię farbą o intensywnym kolorze czerwieni. Wtedy zaczęła się wojna. Ty także pobrudziłaś go farbą. Twoje policzki były w kolorze czerwieni tak samo jak jego całe ręce i koszulka. Niall wpadł na inny pomysł. Wziął do ręki wiaderko z pozostałością farby i wylał całą zawartość na ciebie.
-Teraz wyglądamy tak samo. – roześmiał się blondyn.
-O ty! Spotka cię kara. Jeszcze nie wiem jaka, ale cię spotka! – odpowiedziałaś.
Wtedy chłopak chwycił cię w talii, przyciągnął do siebie i pocałował namiętnie w usta.
-Oj [Twoje imię]. Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham.
Spojrzałaś głęboko w niebieskie oczy i nic nie mówiąc wtuliłaś się w blondyna. Tą wspaniałą chwilę przerwał dźwięk twojego telefonu. Odebrałaś go. Dzwonił twój brat Aleks.
-Halo? – zapytałaś.
-[Twoje imię] mam złą wiadomość. – usłyszałaś zapłakany głos brata.
-Aleks to ty? Co się stało?
-Mama i tata…
-Co z nimi? – zapytałaś zaniepokojona.
-Oni…Samochód….Wypadek… - wybuchnął płaczem. – Rodzice nie żyją. Uderzyli samochodem w drzewo. Zginęli na miejscu.
Upuściłaś telefon na ziemie. Przez twoje ciało przeszedł nie przyjemny dreszcz. Twoje oczy momentalnie się zeszkliły. Nie potrafiłaś wydusić z siebie ani jednego słowa. Twój świat zawalił się. Uświadomiłaś sobie, że już nigdy nie pojedziesz z tatą na ryby, że już nigdy nie pójdziesz z mamą na zakupy i że już nigdy nie powiesz rodzicom jak bardzo ich kochasz. Dom, który w Polsce stał dla ciebie otworem już nie był taki sam. Już nie widziałaś sensu powrotu do niego. Przed oczami przeleciały ci wszystkie chwile z dzieciństwa. Myślami próbowałaś wrócić do dni które najlepiej wspominałaś do tej pory. Uklękłaś na środku pokoju. Schowałaś twarz w swoje ubrudzone od farby ręce. Wybuchłaś płaczem. Niall uklęknął koło ciebie, przytulił cię i powiedział:
-Na pewno nie chcieliby żebyś płakała. Chcieliby żebyś był szczęśliwa.
-Wszystko znikło. Dlaczego ich to spotkało? Nie widziałam ich od dwóch lat. Moja mama tak bardzo chciała cię poznać. Obiecywałam jej, że za niedługo przyjedziemy, a terazzo nie mam odwagi tam wrócić. Ale muszę. Muszę pożegnać mamusie i tatusia.
-Pojadę z tobą. Nie zostawię cię samej. – powiedział Niall pocałował cię czule w czoło.
Remont musiał poczekać. Teraz dla ciebie najważniejsze było pożegnać się z rodzicami. Pojechaliście z Niallerem na lotnisko. Podczas odprawy chłopak cały czas trzymał cię za rękę. Podobnie było też w samolocie. Kiedy trzymałaś jego delikatną dłoń czułaś się bezpiecznie. Nie bałaś się nadchodzącego losu. Z lotniska w Polsce odebrał was twój brat. Gdy go zobaczyłaś od razu przytuliłaś się do niego mocno.
-Aleks, dlaczego ty musisz być tak podobny do taty? – zapytałaś ze łzami w oczach.
Nie uzyskałaś jednak odpowiedzi. W milczeniu poszliście do samochodu. Droga z lotniska do twojego domu była długa.
-Spróbuje zasnąć kochanie. – powiedział Niall.
Zbliżyłaś się do chłopaka. Niall objął cię. Wtuliłaś się w jego tors. Zamknęłaś oczy i zasnęłaś. Śniło ci się, że rodzice żyją. I teraz jedziecie do nich. Kiedy podjechaliście pod dom, do twoich nozdrzy doszedł wspaniały, cynamonowy zapach jabłecznika twojej mamy. Wysiedliście z auta, a oni już czekali na was w drzwiach. Podbiegłaś do nich. Chciałaś ich przytulić. I kiedy był już ten moment przytulenia, obudziłaś się.
-Już dojeżdżamy. – oznajmił Aleks.
Dojechaliście. Przez lekko zakurzoną szybę samochodu twojego brata ujrzałaś twój rodzinny dom. Stał pusty. Ty bałaś się do niego wejść. Wtedy Niall chwycił cię za rękę, uśmiechnął się do ciebie i powiedział:
-Dasz radę. Jestem przy tobie. Zawsze będę.
Wyszliście z samochodu. Zrobiło ci się słabo, ale na szczęście   Niall był przy tobie. Weszłaś do małego , skromnego domku w którym odegrały się wszystkie najważniejsze momenty twojego życia. Rozejrzałaś się dookoła. Puściłaś dłoń Nialla i weszłaś po schodach na górę. Weszłaś do pokoju twoich rodziców. Chciałaś opróżnić wszystkie szuflady, szafki itd. Spakowałaś do wielkiej torby rzeczy które znajdowały się w szafie. Przy okazji znalazłaś ulubiony sweter twojego taty, który od razu założyłaś na siebie. Czułaś jego zapach. Chciałaś poczuć jego dotyk. Usłyszeć jego głos. Jednak to nie było ci dane. Jedna samotna łza spłynęła ci po policzku. Otarłaś ją. Zaczęłaś porządkować resztę rzeczy rodziców. Po niecałych dwóch godzinach wszystko było już opróżnione oprócz stolików nocnych mamy i taty. Z wielką trudnością próbowałaś otworzyć jedną z szuflad, ponieważ za ich życia ni śmiałaś nawet pomyśleć żeby grzebać w ich prywatnych rzeczach. Podczas przeszukiwania szpargałów twojej mamy natknęłaś się na pewną kopertę. Odbiorcą tego listu byłaś ty. Z ciekawością otworzyłaś go i zaczęłaś czytać:
„Kochana Córciu, bardzo nam ciebie brakuje. Chciałabym żebyś nas jak najszybciej odwiedziła razem z Niallem. Ostatnio wykryto u mnie raka, nie pozostało mi za wiele dni życia, więc zależałoby mi na jak najszybszej twojej wizycie. Czuję , że moje życie gaśnie. Przed śmiercią chciałabym Cię jeszcze raz zobaczyć, usłyszeć twój głos. A jeśli nie byłoby mi to dane to bardzo bym chciała abyś pojawiła się na moim pogrzebie. Pamiętaj zawsze będę Cię kochała. Tata z resztą też. Obydwoje jesteśmy bardzo z ciebie dumni. Kocham Cię córeczko. Tęsknie. Mama.”
Zaczęłaś płakać. Nie wiedziałaś o tym, że mama jest chora i to w dodatku tak poważnie. Twój płacz usłyszał Niall. Szybko przybiegł do pokoju w którym byłaś.
-Co się dzieje słonko? – zapytał.
-Mama była poważnie chora, a ja nawet o tym nie wiedziałam.
-Miałaś prawo nie wiedzieć. Nikt ci o tym nie powiedział.
Nie mogłaś już nic powiedzieć.
-Chodź spać. Jutro ciężki dzień przed tobą. – powiedział Niall.
Chwycił twoją dłoń i zaprowadził do łóżka. Leżałaś blisko blondyna. Od czasu do czasu odwracałaś się w jego stronę, aby sprawdzić czy on tam nadal jest. Przez dłuższy czas obserwowałaś jak chłopak śpi. Nie potrafiłaś zasnąć. Zaczęło się błyskać. Uwielbiałaś burze. Zawsze razem z tatą siedzieliście na oknie w twoim pokoju i oglądaliście pioruny. Podeszłaś do okna i usiadłaś na nim. Wpatrywałaś się w niebo. Co chwilę na niebie pojawiały się błyskawice. Ten widok cię uspokajał. Nawet nie zauważyłaś kiedy zasnęłaś. Rano obudziłaś się w łóżku. Popatrzyłaś się na zegarek i zobaczyłaś, że dochodzi dziesiąta. Szybko wstałaś i pobiegłaś do łazienki. Wzięłaś szybki prysznic, ubrałaś się i pomalowałaś. Zeszłaś gotowa na dół. Niall i Aleks już na ciebie czekali.
-Możemy iść. – powiedziałaś.
Wyszliście wspólnie z domu. Zmierzaliście w kierunku kościoła. Dzisiaj odbywa się pogrzeb twoich rodziców. Przybyło wiele osób z twojej rodziny, aby pożegnać twoich rodziców. Po pogrzebie gdy wszyscy udali się na stypę, ty siedziałaś koło grobu rodziców. Chciałaś pobyć z nimi jeszcze kilka chwil. Nagle usłyszałaś głos Nialla:
-[Twoje imię] idziesz?
-Niall, możesz tu na chwilę przyjść ?
Chłopak podszedł do ciebie bez żadnego słowa protestu.
-Mamo, tato to jest Niall mój chłopak. Chcę wam powiedzieć, że nie musicie się martwić o mnie. Z nim będę bezpieczna. Kocham go. Szkoda, że go nie poznaliście wcześniej. Na pewno byście go polubili. – uśmiechnęłaś się.
Zapaliłaś znicz na pomniku rodziców i już chciałaś odchodzić kiedy Niall zatrzymał cię.
-Teraz ja muszę coś powiedzieć. Bardzo przykro mi z tego powodu, że nie mogłem państwa poznać. Tacy ludzie, którzy wychowali tak cudowną dziewczynę muszą być naprawdę niesamowici. Kocham ją najmocniej na świecie i nigdy nie pozwoliłbym jej skrzywdzić. Bardzo bym chciał prosić państwa o rękę waszej córki. Chcę się z nią zestarzeć, mieć z nią tak cudowne dzieci jak ona sama. – powiedział Niall po czym odwrócił się w twoim kierunku. – [Twoje imię] wiem, że to dość nietypowe miejsce i to są dość dziwne okoliczności, ale czy zgodziłabyś się zostać moją żoną i uczynić mnie najwspanialszym mężczyzną na tej planecie?
Poczułaś, że łzy płyną ci do oczu. Przytuliłaś się do chłopaka i wyszeptałaś mu do ucha:
-Oczywiście, że tak…

To dzisiaj mamy Niallera.;D
Piszcie jak Wam się podobało.
Pamiętajcie, że każdy komentarz jest motywacją do daleszej pracy. : )


18 komentarzy:

  1. Dziewczyno powiem ci jedno 'MASZ TALENT' !
    Ten imagin jest świetny tak samo jak reszta, czekam na kolejne ! :) xx

    Jestem twoją fanką ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetby! Uwielbiam twoje imaginy! Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie,wzruszające i pełne serca ! Naprawdę mi się podoba i liczę na kolejne świetne imaginy!!!:* Tynka.<3

    OdpowiedzUsuń
  4. wzruszające Kocham twoje imaginy i twój blog i ciebie chociaż ciebie nie znam <33 czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej popłakałam się ! Piękny jest masz talent!

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja popłakałam się jak głupia masz talent do pisania już nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  7. super,super,super ,super ekstra

    OdpowiedzUsuń
  8. jeej, świetny. wzruszyłam się ;')
    czekam na Harrego lub Louisa :D

    Magda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny imagin ;D
    chce więcej ;)
    Justyśka ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam gdzieś tylko zamiast Niall'a był Liam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od razu mówię ci że wszystkie imaginy są moje. a takiego o Liamie nigdy jeszcze nie czytałam, więc tak jakby nie miałabym zgapić...

      Usuń
  11. Ty musisz pisać dalej. Jestem twoją fanką a to było mega popłakałam się 3 razy. Nie zważając na innych powinnaś dalej pisać bo ty świetnie piszesz. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie zamierzam przestać pisać imaginów. za bardzo to kocham żeby skończyć z tym. to tak jakby mój nałóg<3

      Usuń
  12. Cudowne..kocham twoje imaginy..Masz przeogromny talent..jestem z cb dumna Martello.<33 popłakałm się..wzruszające i piękne.:***

    OdpowiedzUsuń
  13. nie no dziewczymo ty to masz talent popłakałam sie i jeszcze leciała ta piosenka http://www.youtube.com/watch?v=cu7QvOQKcKk T_T CUDOWNE

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie piszesz normalnie kocham cię <3
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko ale się wzruszyłam. Świetne :)
    Zapraszam do mnie : simply-happy-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń