Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 28 października 2012

#39 Liam PART~2~

#39


Widząc mnie mina mu zrzedła, kiedy spojrzałam na niego też nie było mi do śmiechu.
-No! To możemy już iść do Nando’s! – krzyknął Horan. Zeszłam z kolan Stylesa i podeszłam do drzwi. Payne przepuścił mnie w nich, a następnie ruszyła za mną cała reszta chłopaków. Wszyscy wpakowaliśmy się do samochodu Louisa i pojechaliśmy na kolację. Siedziałam zaraz obok Hazzy i Mulata. Tego wieczoru bardzo dobrze ich poznałam i polubiłam. Śmiechom i rozmowom nie było końca. Tylko ON był jakiś inny niż zwykle.
*
Minęły dwa tygodnie. Codziennie widziałam jak miłość Lorein i Liama kwitnie. Próbowałam nie zwracać na nich uwagi, ale gdzie nie poszłam oni tam byli i obściskiwali się. Zarówno na facebooka jak i na twittera nie mogłam wchodzić. Wszędzie były słówka typu „kocham cię”, „ja ciebie mocniej” i tym podobne.
Ograniczyłam swój dostęp do Internetu tylko do odrabiania lekcji i pisania referatów. Żeby łatwiej było mi to osiągnąć zapisałam się na kurs hiszpańskiego. Zawsze chciałam nauczyć się tego języka, ale nigdy nie było okazji. Nareszcie miałam czas i, co najważniejsze, ochotę.
Nadszedł dzień pierwszych zajęć. Spóźniona przybyłam na miejsce i z impetem weszłam do sali. Moja (nie licząc mnie) trzyosobowa grupa, włącznie z nauczycielem spojrzeli w moją stronę. Wśród kursantów dostrzegłam znajomą postać. Bujne loki, zielone tęczówki…
-Harry?! – powiedziałam szybko.
-[T.I]?! – chłopak uśmiechnął się. – Co ty tutaj robisz?
-Zapisałam się na kurs. O mój Boże! Mogłabym się spodziewać tutaj każdego tylko nie ciebie. – zajęłam miejsce koło Loczka i otrzymałam buziaka w policzek.
-Romansować będzie po zajęciach, a teraz za pozwoleniem rozpocznę zajęcia. – słysząc te słowa nauczyciela, zarumieniłam się i speszona popatrzyłam się w dół. Pan Sanchez rozpoczął lekcje. Tłumaczył nam warunki, które musimy spełnić i zasady które nas obowiązują. Zajęcia organizacyjne zakończyły się szybko. Razem z Styles wyszliśmy przed budynek. 
-Gdzie mieszkasz? – zapytał.
-Niedaleko. Na Brewer Street. – uśmiechnęłam się.
-To w taki razie dotrzymam ci towarzystwa. – chłopak podstawił mi zgięte ramię, abym to ja mogła iść razem z nim pod rękę. Powoli szliśmy i rozmawialiśmy. Bardzo często wybuchałam niepohamowanym  śmiechem. Nawet zwykła droga do domu okazała się być przyjazna. Idąc piękną parkową aleją podziwialiśmy jak w całej okazałości prezentuje się tegoroczna jesień. Było już ciemno, a to że szliśmy razem z Harrym tak blisko siebie wydawało mi się romantyczne. Hazza opowiadał mi jakie to przygody przeżył z chłopakami. Najbardziej śmieszyły mnie te związane z Lou. Wśród cienia drzew dostrzegłam zbliżającą się w naszą stronę postać. Nie widziałam dokładnie tej osoby, bo od łez wywołanych przez mój śmiech mój obraz był rozmazany. Trochę ochłonęłam, a osoba wyłoniła się z mroku. Był to Liam. Spieszy się gdzieś.
-Cześć! – podniósł ton Payne, unosząc przy tym rękę do góry na znak powitania.
-Hey! – odpowiedziałam nadal się śmiejąc. Hazza aż do mojego domu rozśmieszał mnie. Lubiłam go takim radosnym i uśmiechniętym.
-Dziękuję za odprowadzenie. – uśmiechnęłam się. Chłopak zrobił smutną minę. – Coś nie tak?
-Nie tylko… - przerwałam mu.
-Bym zapomniała. – podeszłam do niego i ucałowałam go w usta. Jego twarz rozpromieniła się Z bardzo szerokim uśmiechem  na ustach odszedł co chwilę spoglądając do tyłu. Weszłam do domu. Ledwo co zdążyłam rzucić torebkę na szafkę już ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam je szybko z uśmiechem myśląc, że za nimi stoi Harold. Nie mogłam się bardziej mylić. Za brązowym prostokątem stał obiekt moich westchnień.
-Liam?! Co ty tu…- chłopak wpił się namiętnie w moje usta. Nie zastanawiając się długo odwzajemniłam pocałunek. Payne przywarł mnie do ściany i wciąż całując podciągnął mnie do góry tak, abym mogła opleść nogi dookoła jego ciała. Jego język zaczął walczyć z moim o dominacje. Żadne z nas nie dawało za wygraną. Trzymając mnie na swoich rękach wniósł mnie po schodach do góry, cały czas całując. Gdy przekroczył próg mojej sypialni zaczął ściągać ze mnie moją koszulę. Wykonał jeden zgrabny ruch i jego następnym celem stały się moje jeansy. Nie pozostając mu dłużna zaczęłam ściągać z niego jego ubrania. Liam położył mnie delikatnie na łóżko, a on sam opadł na moje ciało. Tego wieczoru kochaliśmy się. Było cudownie. Akurat dobrze się złożyło, że nikogo nie było w moim domu. Wtedy nie doszło by do niczego, a ja nie wiedziałabym jak to jest być rozdziewiczoną prze Li. Po naszym stosunku chłopak zasną, a ja jeszcze długo po tym wpatrywałam się w niego nie mogąc uwierzyć, że jestem tu teraz właśnie z nim.
*
Powolnie przetarłam oczy i przewróciłam się na drugi bok.
-Dzień dobry śpiochu. – delikatnie musnął moje wargi.
-Zastanawiam się jak do tego doszło. Przecież ty masz…
-Zerwałem z Lorein. Byłem z nią tylko po ty by wzbudzić u ciebie zazdrość. Ale widząc cię wczoraj z Harrym zrozumiałem, że to nie ma sensu i muszę wziąć się garść. Zrozumiałem, że muszę walczyć o twoje względy. Od początku gdy się poznaliśmy myślę o tobie, o naszym pocałunku podczas gry. To było coś niesamowitego. – cały czas wpatrywałam się w niego z zachwytem. – Nie potrafię o tym zapomnieć, a teraz jeszcze to. Ja…
-Kocham cię. – powiedziałam szybko. Odpowiedzią Liama był namiętny pocałunek. – Obiecaj mi coś.
-Co tylko chcesz.
-Nigdy mnie nie zostawiaj.
-Nigdy! Przenigdy! – i ponownie wpijając się moje usta dostarczył mi mojej dawki narkotyku, czyli tego czego brakowało mi przez długi czas. Dostarczył mi miłości.
no i koniec tego dobrego.
coś mi kurde nie pasuje w tym imaginie.
nie jestem z niego zadowolona.
no ale ważniejsze jesto to czy Wam się podoba.
piszcie więc swoje opinie 10+ komentarzy= nowy imagin. : )
*
czytając komentarze z poprzedniego wpisu aż mi się ciepło na sercu zrobiło.
uśmiech sam wpychał mi się na twarz.;*
massive thank you! ♥
love ya all.xx



14 komentarzy:

  1. Jest przepiękny i wszystko pasuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie bardzo dobry, tylko co z Harrym? Niby się pocałowali, a potem nie wiadomo :c Może jeszcze jedna część? ;d
    +zapraszam na odnowiaony blog do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne ;P piszesz dalej, bo masz ogromny talent dziewczyno :** kocham twoje imaginy <33 czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  4. Imagin super ale Łucja ma rację co z Harrym może napiszesz jeszcze jedną część?

    OdpowiedzUsuń
  5. Super.<3 Pisz dalej <333333

    OdpowiedzUsuń
  6. super pisz dalej proszę..... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. W koncu mogę napisac komentarz ... Sorki ale mialam reke w gipsie :( oczywiscie czytalam i uwazam ,ze jest swietny ... Wiecej takich :*

    OdpowiedzUsuń
  8. <3. Kocham. Kocham. Kocham. <3. Piękne <3.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super <3

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest swietny ale co potem z Hazza? ~Ziallowa

    OdpowiedzUsuń