Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 23 kwietnia 2013

#102 Zayn.

#102


Oglądanie horrorów z najlepszym przyjacielem to coś czego tak naprawdę każdy chce. W razie strachu można się do niego przytulić, czuć się bezpiecznie. Bijące od niego ciepło zawsze uspokoi skołatane nerwy. Odpręży, podniesie na duchu. Oglądanie ich samemu to zupełnie inna bajka. Człowiek potem boi się wystawić nos za futrynę. Nie chce opuścić ciepłego miejsca pod kocem, czy kołdrą, a co dopiero pójść spać. Po takim samotnym seansie ma się wrażenie iż ktoś lub coś cały czas nas obserwuje w ukryciu. Nęka nas i wykorzystuje psychicznie. Rujnuje doszczętnie nasze nerwy, aż w końcu bezbronny osobnik zmuszony jest na terapię u lekarza specjalisty.
Poza tym od tego mamy przyjaciół. Są po to, aby odciążyć nas od wszystkich przykrych formalności wymienionych wcześniej. Z naszym towarzyszem możemy ponabijać się z wątku czy puenty sprawiając tym samym, że z pozoru straszny film staje się komedią. Częste głupie komentarze i chichoty dodają uroku wspólnym chwilom spędzonym przed telewizorem. Człowiek oglądający samotnie horror musi być albo bardzo samotny, zdesperowany albo lubiący adrenalinę. Mi na szczęście nic z tych rzeczy nie groziło. Miałam przy swoim boku wiernego kompana, który trwał ze mną od piaskownicy. Miał czarne włosy i sprawiającą wrażenie opalonej, ciemną karnację skóry. Jego brązowe tęczówki uwydatniały piękno jego smukłej twarzy. Był idealny pod każdym względem. Miał idealne ciało, piękną twarz i cudowną osobowość. Czego więcej można było chcieć? Ideału przecież nie trzeba poprawiać. Zayn zawsze potrafił sprawić, że uśmiechałam się. Ogrzewał kiedy było zimno, pocieszał gdy była taka potrzeba. Był przyjacielem, którego nie jedna by mi pozazdrościła. Nie miałam pojęcia czym zasłużyłam sobie na taki dar, ale każdego dnia dziękowałam Bogu, że zesłał na mnie tego chłopaka.
*
-Co oglądamy? Zdecydowałeś się już? – pytałam, leżąc znudzona na kanapie w jego salonie.
-Co powiesz na ‘Ludzką stonogę’? – zaproponował przy tym śmiesznie poruszając przy tym brwiami.
-Chcesz, żebym puściła ci pawia na nowym dywanie? Ten film jest ohydny, a nie straszny. - Zayn odłożył pudełko z płytą na miejsce i ponownie wdał się w poszukiwania interesującego filmu.
-To może ‘Ring’?
-Nudy. – powiedziałam przeciągając drugą literę wyrazu.
-‘Paranormal Activity’?
-Klasyka.
-‘Sierociniec’? – spojrzałam na niego z delikatnym uśmiechem na twarzy.
-Przyjmuję wyzwanie. – chłopak zaśmiał się i niemal od razu włożył płytę do napędu DVD. Mulat usadowił
się zaraz obok i otoczył mnie ramieniem. Wiedział doskonale, że będę się tak lepiej czuła i mniej bała. Ujęłam w dłonie miskę z popcornem i umieściłam ją na swoich kolanach. Od czasu do czasu podawałam Malikowi do ust garść prażonej kukurydzy, z czego większość lądowała na podłodze. Prawie jak za każdym razem śmialiśmy się i komentowaliśmy każdą możliwą scenkę. Film, który wszyscy uważali za straszny wydawał się nam być neutralny. Na poziomie zwykłego dramatu obyczajowego.
-Włącz pauzę. Muszę iść do łazienki. – poinformował chłopak, po czym ja od razu wykonałam polecenie i czekałam aż wróci. Minęło kilka minut, a jego wciąż nie było. Gdybym wcześniej nie słyszała dźwięku spuszczania wody ze spłuczki nic bym nawet o tym nie pomyślała. Wtedy już zaczynałam się martwić i trochę obawiać. Miałam wrażenie, że ktoś stawia kroki po domu. Dla pewności rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nikogo nie było. Nagle coś uderzyło w szybę, a ja jak oparzona spojrzałam w tamtym kierunku. Moje mięśnie zaczął chwytać co raz większy skurcz, serce wybijało bardziej nie regularne rytmy, a poziom adrenaliny niebanalnie podskoczył. Pomału zaczęłam żałować, że znalazłam się w tym domu, strach paraliżował mnie od środka. Usłyszałam ponowne uderzenie, tym razem inną szybę. Odruchowo odwróciłam się w tył i w tamtym momencie wyskoczył z ukrycia Zayn. Zaczęłam krzyczeć i z przerażenia zasłoniłam oczy dłońmi. Mulat zareagował głośnym śmiechem, a ja nie potrafiłam opanować swoich emocji i bez żadnych zahamowań rozpłakałam się. Chłopak zauważył krople wody na moich policzkach i uspokoił swój napad śmiechu. Zbliżył się do mnie i objął mnie ramieniem. Sparaliżowana, stała chwile otoczona jego ramionami.  Malik zaczął pocierać dłonią o moje ramię próbując dodać mi tym otuchy. Nie wychodziło mu.
-Ey [T.I], przepraszam. – powiedział nagle. Odsunęłam się od niego i z pogardą popatrzyłam na jego twarz wyrażającą w tamtym momencie troskę i przejęcie.
-Zostaw mnie najlepiej. Idę spać. – odwróciłam się do niego tyłem i ówcześnie zapalając światło na schodach weszłam po nich na górę do pokoju mojego przyjaciela.
-Na pewno chcesz sama spać? – krzyknął wychylając się z salonu.
-Nie mam innej opcji.
-Możesz spać ze mną. – uśmiechnął się do mnie nieśmiało.
-Nigdy w życiu! Nie po tym co zrobiłeś!
-Jakby coś wiesz gdzie mnie szukać. – zaśmiał się i ruszył w kierunku pokoju gościnnego gdzie planował spać. Miał tupet. Najpierw mnie wystraszył, a potem jeszcze śmiał się z mojej osoby.
~Dupek. – pomyłam, zamykając oczy i przymierzając się do snu.
*
Długi czas nie mogłam zasnąć. Myślałam nad tym co wydarzyło się kilka godzin temu. Moje przestraszone serce nadal wyrównywało swoją pracę. Niespokojnie kołatało. Nie potrafiło dojść do siebie. Przekręciłam się z boku na plecy i założyłam rękę na rękę. Bez celu wpatrywałam się w biały sufit. Można by powiedzieć, że czekałam aż znuży mnie sen. Nagle cały pokój rozświetliło bardzo jasne światło. Podniosłam się do pozycji siedzącej i spojrzałam za okno. Z początku myślałam, że to tylko światło reflektora samochodu, więc ponownie ułożyłam ciało na materacu. Przymknęłam oczy, aby pomóc jakoś organizmowi zapaść w stan snu. Uderzenie grzmotu zmusiło mnie do otworzenia oczu.
-O nie, nie, nie. Tylko nie to. – powiedziałam sama do siebie przeczuwając co zaraz nastąpi. Na dworze rozpętywała się burza, której tak panicznie się bałam. To był mój największy uraz z dzieciństwa. Kiedyś zostałam sama w domu gdy zbliżała się ulewa i pioruny. Jeden z nich uderzył w niczym niechroniony dach i wzniecił tym pożar. To było najgorsze przeżycie w całym moim życiu, które odcisnęło ślad na moim udzie, gdzie znajdywała się blizna po oparzeniu. Grzmot ponownie dał o sobie znać, a ja wyskoczyłam z łóżka. Bez zastanowienia pognałam do pokoju gościnnego. Bez pytania weszłam pod kołdrę i zaczęłam szturchać śpiącego chłopaka. W moich oczach zbierały się łzy, a świadomość iż burza jest co raz to bliżej dolewała ich więcej do moich oczu. W końcu zaspany chłopak uchylił delikatnie oczy.
-Co jest? – zapytał zaspanym głosem. – Co tutaj robisz? – ponownie zadał pytanie, ale tym razem z delikatnym uśmiechem na twarzy.
-Boje się Zayn. – Mulat szerzej otworzył swoje oczy i dostrzegł, że moje są zeszklone. Bez chwili wahania przysunął mnie do siebie i pozwolił wtulić w swój nagi tors. Zaczął głaskać mnie po głowie i szeptać, że wszystko będzie okey. Żywioł szalał na zewnątrz co chwilę dając o sobie znać. – To zaraz minie.
-Ja nie chcę, żeby to się znowu wydarzyło. Boje się rozumiesz? O mnie, o ciebie. Ja nie chce … - Zayn uspokoił moją panikę zamykając moje usta delikatnym pocałunkiem. Nie protestowałam. Jego usta były miękkie i idealnie współgrały z moimi. Na chwilę daliśmy się ponieść emocjom. Odrywając się od siebie chłopak spojrzał w moje oczy.
-Zobaczysz, nic się złego nie wydarzy. Jestem przy tobie. Nie pozwolę cię skrzywdzić. Obiecuję. – Malik ucałował czubek mojej głowy i powrócił do gładzenia jej swoją dłonią. – Zamknij teraz oczy i spróbuj zasnąć. Będę cały czas przy tobie. Nie opuszczę cię nawet na moment. – posłuchałam go i pozwoliłam opaść swoim powieką. Zayn bardziej przycisnął mnie do niego. – A kiedy rano się obudzisz już będzie po wszystkim. Nadal będę przy tobie. Nie zostawię się. Nigdy tego nie zrobię. Nigdy…  - wyszeptał wprowadzając mnie tym samym w krainy spokojnego snu.
hello guys! :D
oto jestem tutaj z nowym imaginem o Zaynie.:)
mam nadzieję, że takie coś Was satysfakcjonuje.:D
powiem tyle, że następny będzie z Liama lub z Lou i jeżeli się pospieszycie pojawi się w czwartek.
wszystko zależy od Was.:)
więc
piszcie jak Wam się podobało.
10+ komentarzy = next imagine. :)
*
zachęcam was do przeczytania mojego kolejnego twitlongera.
jest to po części moja historia i pewna obietnica.
proszę tylko o przeczytanie.
to nic wielkiego, prawda? 
*
TRZECIOKLASIŚCI, ŻYCZĘ WAM POWODZENIA NA TESTACH! 
TRZYMAM ZA WAS KCIUKI! <3

12 komentarzy:

  1. świetny *__* czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow suuuuuuper <3 Szybko kolejny, kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  3. Ouuu..jak suoodko.<3 Ja bym na burze nie czekała,odrazu spalabym z nim.*-* Hahaha..zajebiste jak zawsze ziąą.:*** wgl świetny pomyślą z tym horrorem i wystraszeniem jej przez Zayna.^^ ogólnie świetny cały.<3
    /Daniella.:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno powiem ci tyle ze nie przejmuj sie ja tez mialoam taki problem z niesmialoscia i niezdarstwem wiecznie sie ze mnie nabijali wytyczali palcami a teraz mam 15 lat i wszyscy ustawiaja sie domnie w kolejce zeby odpisac zadanie z anglika ciekawe co zrobia jak wyjade?:)
    A propo imkagina jest rewelacyjny alee z niecierpliwoscia czekam na nastepna czesc z niallem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju, wspaniały, słodki uroczy :) xx

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo *-------------*

    OdpowiedzUsuń