Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 20 listopada 2012

#48 Zayn.

a taka niespodzianka w środku tygodnia.;3 
imagin dedykuję dragonfly.♥
enjoy.♥

#48

Bycie studentem filologii angielskiej wcale nie jest takie proste jak się wszystkim wydaję. Do perfekcji trzeba mieć opanowany język angielski. To właśnie jest to co niektórych przeraża. Dla mnie to jest piękne. Możliwość porozumiewania się w obcym języku jest czymś co się ceni u młodych ludzi. Od zawsze lubiłam ten język. Był dla mnie jak nierozwiązana zagadka i tajemnica. Wydawał się być trudnym, jednak ja każdego dnia starannie się do niego przykładałam. Brałam udziały w konkursach, olimpiadach z angielskiego i nie chwaląc się osiągałam nawet dobre wyniki. W liceum nauczyciel dostrzegł mój potencjał i kilkakrotnie wysyła mnie na wymiany międzynarodowe. Wymiana zazwyczaj następowała z uczniami z Irlandii, a jedyne o czym marzyłam w swoim życiu to polecieć do Anglii. Od dziecka chciałam pójść na London Eye i obserwować z góry co dzieje się w centrum tętniącego życiem Londynu. To jednak nie doczekało się spełnienia gdy byłam w szkole. Postanowiłam to zmienić. Przeprowadziłam się do tego niezwykłego państwa, zostawiając w Polsce najbliższych. Nie był to łatwy wybór, ale miałam poparcie rodziców. Chcieli abym rozwijała swoje pasje i spełniała marzenia.
Na miejscu szukałam dla siebie pracy. Pragnęłam z całej siły pokazać ludziom, że zwykła Polka potrafi do czegoś doprowadzić. Podjęłam się pracy nauczyciela angielskiego w jednej z angielskich szkół.  Ze względu na wysoki poziom szkół i prestiż Londyńskich podstawówek przenieśli mnie poza granice owego miasta. Przerzucono mnie do oddalonego o ponad 270 km Bradford. To niezwykle gościnne miasto. Moi nowi sąsiedzi jak i współpracownicy oraz uczniowie przyjęli mnie ciepło. Można by powiedzieć że przypadłam im do gustu. Zaakceptowali mnie jak swojego. To sprawiało, że Bradford wydawało mi się być rajem na ziemi.
*
Minęły dwa lata odkąd uczę w Bradford Elementary School. Przydzielono mi klasę dla których stałam się wychowawczynią. To miłe i pogodne dzieciaki, uwielbiające się bawić i wygłupiać. Każde z nich jest dla mnie wyjątkowe. Każde ma coś w sobie co kocham nad życie. Zżyłam się z dwudziestką rozrabiaków. Często po lekcjach organizowałam kółka tematyczne, zazwyczaj widywałam tam całą moją klasę. Jedyną dziewczynką która nie opuściła ani jednych zajęć była Safaa Malik. Czarnowłosy aniołek o niebieskich oczkach, zawsze uśmiechnięta i gotowa do pomocy swoim rówieśnikom. Lubiła się uczyć. Spędzała ze mną dużo czasu. Kiedyś oznajmiła mi że jestem jej ulubioną nauczycielką. Ucieszyłam się, że ktoś tak bardzo może polubić swojego wychowawcę, a że akurat trafiło na mnie było to podwójne szczęście.
-Safaa kto dzisiaj odbierze cię po zajęciach? – zapytałam gdy razem z dziewczynką wycinałyśmy kółka do szkolnej gazetki.
-Mój brat, proszę pani. – uśmiechnęła się pokazując przy tym szereg swoich białych ząbków. – Dzisiaj ma przyjechać z Londynu. Nie widziałam go bardzo długo.
-Na pewno się za nim stęskniłaś.
-Bardzo. Nazywa się Zayn i jest strasznie ładny. – słowo ‘strasznie’ przeciągnęła. Miało to wyrażać jak owy chłopak nieziemsko jest przystojny. Zaśmiałam się na jej słowa. Zabrzmiały tak jakby chciała mi go bliżej przedstawić.
-Panno Malik, nie musi pani aż tak mi schlebiać. – usłyszałam za swoimi plecami męski głos. Od razu, wraz z dziewczynką siedzącą obok mnie odwróciłyśmy się do tyłu. Za nami stał wysoki chłopak z postawionymi czarnymi włosami i pojedynczym blond pasemkiem. Jego karmelowe oczy idealnie współgrały z odcieniem jego skóry i długimi czarnymi rzęsami. Uśmiechnął się. Bez wahania odwzajemniłam gest. Safaa miała rację. Zayn to nieziemsko przystojny chłopak.
-ZAYN! – krzyknęła moja towarzyszka rzucając się mu na szyję.
- Cześć młoda. – przywitał się z nią chłopak mocno przytulając ją do siebie. – Aleś ty urosła i wyładniała.
-Kilku chłopców z jej klasy ogląda się za nią. – powiedziałam co spowodowało, że Mulat spojrzał w moją stronę. Na jego twarzy zagościł jeszcze większy uśmiech.
-Zayn to jest moja wychowawczyni. Pani [T.I].
- Miło mi cię poznać. – powiedział wyciągając w moją kierunku dłoń. Uścisnęłam ją i obdarzyłam go uśmiechem. – Jestem Zayn.
-[T.I]. – wypowiedziałam szybko. – Mnie również miło cię poznać.
-Może cię gdzieś podrzucić? – zapytał.
-Nie dziękuję. Dam sobie radę.
-Niech pani nie da się prosić! – usłyszeliśmy głos Safy.
-No właśnie [T.I]. Nie daj się prosić. Nalegam. – zgodziłam się. Obydwoje nalegali co miałam zrobić.
*
-Tutaj mieszkam. Jeszcze raz dziękuję. – powiedziałam spoglądając na Zayna, który cały czas uśmiechał się.
-Polecam się na przyszłość. – powiedział po chwili gdy wychodziłam z jego samochodu.
-Dowidzenia proszę pani. – usłyszałam jeszcze głos dziewczynki.
-Do jutra.
*kilka tygodni później*
-Dasz się zaprosić na kawę może? – zapytał nieśmiało Zayn.
-Dlaczego nie. – uśmiechnęłam się.
-Naprawdę? Zgadzasz się. – zapytał zdziwiony.
-No tak. Co w tym takiego dziwnego? -  zaśmiałam się.
-Nic nie ma w tym dziwnego, tylko… - nie dokończył tego zdania. – To przyjadę dzisiaj po Safę i gdy tylko odwiozę ją do domu pojedziemy, dobrze?
-Pewnie.
~*~
Od tamtego dnia zaczęliśmy się co raz częściej spotykać. Nie tylko na kawie, czy podczas gdy on odbierał swoją siostrę ze szkoły. Zayn zaczął zapraszać mnie do kina i do restauracji. Nie ukrywam, podobało mi się to. On mi się podobał. Byłam nim zauroczona. Do czasu, aż pierwszy raz złączył nasze wargi ze sobą. Czułam wtedy tak zwane motyle w brzuchu. Przyjemny dreszcz przeszywał mnie na wskroś za każdym razem gdy chłopak uraczył mnie swoim dotykiem, spojrzeniem. Zakochałam się w nim. Z czasem nasza znajomość nabierała rumieńców. Zostaliśmy parą. Szczęśliwą i nierozłączną parą zakochanych w sobie ludzi, gotowych zrobić dla siebie wszystko.
moja kara na komputer została lekko zelżona, że tak powiem.
mam dziennie po jednej godzinie (w tygodniu).
więc tak się wzięłam i napisałam trochę w poniedziałek i trochę dzisiaj
i oto jest! 
imagin z BadBoyem.;3 
*
piszcie jak Wam się podobało.: )
10+ komentarzy = next imagine. : )
*
następny imagin będzie z Niallerem.;3 






12 komentarzy:

  1. Boski inny ale boski

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww <3. Przepiękny <3. Jeden z lepszych imaginów :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, na prawdę masz wielki talent ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. "W milczeniu przyglądaliśmy się sobie aż w końcu nasze usta spotkały się. Sama nie wiem jak to się stało, ale powiem szczerze, że podoba mi się to. [...] Ta chwila jest wspaniała i mogłaby trwać wiecznie. Tylko jest jeden problem…" jeśli chcesz wiedzieć co wydarzy się w dalszym rozdziale Jenny to zapraszam na blog http://beautiful-famous-and-rich.blogspot.com/, w którym wszystko jest opisane. Ogłosiłyśmy także konkurs, w którym każdy ma szanse wygrać. Zapraszam - jenny ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję ♥
    naprawdę wielką radość mi tym sprawiłaś ;))
    a co do imaginu to brak mi słów...
    jest wspaniały, boski, genialny ;pp
    i pomysł mi się strasznie podoba ;))
    ohh dziewczyno masz talent ;p
    pisz szybciutko ;** hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. oh God, to było piękne!
    krótkie, ale piękne! :D

    +obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty imaginy jak zresztą zwykle :)
    Jak będziesz miała czas to odwiedz mój blog http://sungmydreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam do mnie na pierwszy rozdział http://smak-francuskiej-milosci.blogspot.com/ . będzie mi niezmiernie miło jeśli zdecydujesz się kliknąć w link i przeczytać te parę zdań, które wypłynęły z mojego serca oraz szczerze skomentować.:)
    bardzo przepraszam na spam, mam nadzieję, że nie będziesz zła xx

    OdpowiedzUsuń