Łączna liczba wyświetleń

sobota, 3 listopada 2012

#41 Niall PART~1~

#41


Pierwiastki, reakcje chemiczne, reagenty, substraty. Co to w ogóle jest?! Chemia nigdy nie będzie dla mnie pojęta. Próbuję, ale się nie da. Nie potrafię tego zrozumieć. Nauczyciel co raz bardziej na nas naciskał i kazał nam się przykładać. Na każdej lekcji dostawałam złą ocenę. Nie do wytrzymania. W szczególności dla moich rodziców, którzy dodatkowo zagrozili mi, że jeżeli nie poprawię ocen moje życie towarzyskie zostanie zawieszone, a co za tym szło? Koniec randek z Garym. Jedynym wyjściem były korki z chemii, ale kto normalny pomoże mi w tym idiotycznym przedmiocie?! Byłam załamana.
*
Siedziałam na lekcji chemii i oczekiwałam jej końca. O dziwo pan Fraux nie odpytywał mnie, ani nie kazał mi iść do tablicy co zakończyłoby się na pewno pałą w dzienniku. Kiedy tylko zadzwonił dzwonek uradowana wstałam i zabrałam torbę, poprzednio pakując do niej książki. Miałam zamiar wyjść kiedy usłyszałam głos nauczyciela:
-[T.I] zostań na chwilkę. – powiedział, a ja zamknęłam drzwi do klasy.
-Słucham panie profesorze. Coś się stało?
-Jestem bardzo zaniepokojony twoimi ocenami, a dodatkowo sprawiasz wrażenie, że nie zamierzasz ich poprawić.
-Ale proszę pana ja tego nie potrafię. Za trudne jak dla mnie.
-Uwierz mi jesteś w stanie nauczyć się tego z odrobiną pomocy kogoś kto to potrafi.
-Nie znam takiego desperata. – zakpiłam.
-Na szczęście ja znam i jeszcze dzisiaj udzieli ci pierwszych korepetycji.
-Kto to jest?
-Niall Horan. To miły chłopak lubiący chemię.
-Tak wiem. Znam go.
-No widzisz. Tym lepiej dla ciebie. Niall zgodził się pomóc tobie w nauce. – staruszek uśmiechnął się.
-To wszystko? – zapytałam zdenerwowana, chociaż nie pokazałam tego.
-Tak, możesz iść na przerwę.
Wszystko się we mnie gotowało. Nie dość, że muszę poświęcać swój wolny czas po szkole na coś czego nienawidzę, a do tego miał mnie uczyć ktoś kogo szczerze nie znoszę, pomimo że był kumplem Garyego. Gdy tylko wyszłam z klasy zaczęłam przeczesywać wzrokiem tłum, szukając moich przyjaciół. Nie widziałam ich nigdzie, więc postanowiłam zanieść do szafki niepotrzebne już książki. Podchodząc do metalowego mebla dostrzegłam opierającego się o moją szafkę Blondyna. Przewróciłam oczami i podeszłam do niego.
-Przepraszam możesz się odsunąć? – zapytałam kąśliwie.
-Jasne. – uśmiechnął się. – No to co, dzisiaj uczymy się u mnie czy u ciebie?
Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem i od niechcenia powiedziałam:
-Obojętne.
-Słuchaj, dla mnie to nie jest obojętne. Wiem, że nie lubisz mnie, ale chcę ci tylko pomóc. – powiedział podwyższając przy tym ton.
-Dobrze spokojnie. To przyjdę do ciebie. Okey?
-Dobrze. Znasz mój adres? – pokiwałam głową twierdząco. – Więc do zobaczenia po lekcjach. – odszedł.
Wsadziłam książki do szafki poczułam czyjeś dłonie na biodrach. Odwróciłam się do osobnika i dostrzegłam Garyego- mojego chłopaka. Złączył nasze usta w pocałunku. Czułam się tak jakby całowała kostkę lodu. Jego wiecznie zimne usta pieściły moje. Nie lubiłam tego uczucia, ale nie mogłam mu tego powiedzieć. Bałam się jego reakcji. Był nieprzewidywalny i porywczy.
-To co dzisiaj robimy? Powtarzamy wczorajszy wieczór? – spojrzał na mnie, według niego, „czarującym” wzrokiem.
-Bardzo bym chciała, ale dzisiaj nie mogę.
-A co jest ważniejszego ode mnie? – zaskoczyłam go, a on znów był tylko zapatrzony w siebie. Gary już taki był. Nie widział nikogo oprócz siebie,  jego kolekcji butów i sportowego auta.
-Mam korki z chemii. Wiesz jak mi idzie z tego debilnego przedmiotu. Musze poprawić oceny inaczej nie będziemy mogli się spotykać.
-A tego bym nie przeżył. – złożył lodowaty pocałunek na moim policzku i odszedł, uprzednio żegnając się ze mną.
*
Godzinę po lekcjach stawiłam się w domu państwa Horan. Drzwi otworzyła mi Maura- mama Nialla.
-Dzień dobry. – przywitałam się. – Czy zastałam pani syna?
-Tak, tak. Jest na górze. Wejdź do środka. – była miła, polubiłam ją. – Niall! Masz gościa!
 Po chwili na dole zjawił się Blondyn ubrany w luźny dres.
-Cześć [T.I]. Wejdź do góry. – przepuścił mnie na schodach, abym to ja weszła pierwsza. – No to co, zaczynamy.
-Nie mamy innego wyboru. – powiedziałam i chłopak zaczął mi tłumaczyć wszystko od podstaw. O dziwo potrafił mi o wiele lepiej wytłumaczyć niektóre rzeczy niż profesor Fraux. Nie był taki jak mi się naprawdę wydawało. Był zupełnym tego przeciwieństwem. Stwarzał obraz miłego, czułego, zabawnego i opiekuńczego chłopaka. Potrafił wyczuć kiedy już miałam dość i wtedy robiliśmy przerwy, podczas których dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Z biegiem dwóch tygodni dostawałam co raz to lepsze oceny z chemii. Byłam z tego dumna tak samo jak poczciwy pan Fraux.  Zbliżał się najważniejszy test z owego przedmiotu. Chciałam poćwiczyć i mieć dobrą ocenę na semestr. Umówiliśmy się z Niallem, że tym razem on przyjdzie do mnie i powtórzy ze mną cały dotychczasowy materiał.  Rodzice wyszli do znajomych więc mieliśmy cały salon dla siebie. Była sobota. Chciałam, żeby było mi wygodnie, dlatego ubrałam się w szare dresowe spodnie i białą koszulkę. Włosy spięłam w luźnego koka i oczekiwałam na przybycie mojego korepetytora. Horan stawił się w moim domu punktualnie o pierwszej po południu. Przywitałam chłopaka uściskiem i zaprosiłam go do salonu.
-Rozgość się. – posłałam mu przelotny uśmiech i ruszyłam w stronę kuchni, aby przynieść jakieś napoje. Z pomieszczenia w którym się znajdowałam widziałam wszystko co działo się w salonie. Niall spokojnym krokiem przemierzał cały pokój. Rozglądał się na prawo i lewo. Wyglądało to tak jakby zwiedzał. Pomału podeszłam do niego, a kiedy się odwrócił wręczyłam mu szklankę z sokiem.
-Dzięki. Nie mówiłaś, że potrafisz grać. – powiedział wskazując na gitarę w rogu pokoju.
-No bo nie potrafię. – sprostowałam. – Ale chciałabym kiedyś coś zagrać, tylko nie ma mnie kto nauczyć. W mojej rodzinie tylko dziadek potrafił grać, a po jego śmierci straciłam nadzieję na jakąkolwiek melodię zagraną przeze mnie. – widocznie posmutniałam. Nialler zastanawiał się jeszcze chwile nad czymś.
-Ja mogę cię nauczyć. – odparł nagle. Uniosłam głowę ku górze by móc spojrzeć na twarz Blondyna.
-Naprawdę? – zapytałam niedowierzając.
-Mówię poważnie. To proste.– podałam mu ową gitarę i usiedliśmy na kanapie. Początkowo pokazywał mi chwyty i jak zagrać najprostszą melodię. Wydawało mi się nawet, że to jest proste. Poprosiłam go, aby podał mi instrument. Próbowałam grać. Oczywiście nie wychodziło mi kompletnie nic.
-Jestem nieudacznikiem. – powiedziałam cicho.
-Wcale nie jesteś. Daj pokaże ci. – chłopak objął mnie ramieniem. Jedną ręką trzymał gryf gitary, a drugą delikatnie ujął moją dłoń. Poczułam przyjemny dreszcz, który przeszył całe moje ciało. Wspólne granie wychodziło nam, a to bardzo poprawiło mi nastrój. Uświadomiłam sobie, że przy czyjejś pomocy można naprawdę dużo zdziałać.
-Niall, ja gram. – ucieszyłam się. Szeroki uśmiech zawitał na mojej twarzy. Oderwałam wzrok od strun gitary i przeniosłam go na Irlandczyka. Blondyn w tym samym czasie popatrzył się na mnie. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja utonęłam w jego błękitnej głębi.  Jego oczy prowokowały mnie tylko do jednego. Do zasmakowania ust chłopaka. Po chwili Niall przybliżył się do mnie...

no to czas na Blondaska.;3
wiem, że zabijecie mnie za to że w takim momencie przerwałam, ale uwierzcie mi
musiałam.
mam nadzieję, że się Wam spodobała ta część.;*
10+ komentarzy= next part. : )
*
Wiecie co Wam powiem? 
zakochałam się! 
w teledysku do Little Things.♥
JEST CUDOWNY!
 

11 komentarzy:

  1. zajebisty nie mogę się doczekać drugiej części
    i ja też zakochałam się w tym teledysku

    OdpowiedzUsuń
  2. Aw <3. *_* Perfekcyjne <3. Boże. Kocham. Kocham. Kocham. <3333.
    I ta końcówka.. mmmm *_*
    Ciekawe tylko co na to wszystko ten drugi chłopak :) No nic, pozostaje mi tylko czekać :)
    _______________
    Teledysk zajebisty. Ma w sobie taką magię, że o ja cię *_* Umarłam i piszę zza światów. Ale dobrze mi tu *_* Jestem z nich dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne!!Czekam na następną!!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Następną część poproszę

    OdpowiedzUsuń
  5. No i miałaś rację że cię zabije...hmmm... aleeee skoro musiałaś to ci wybaczę...Ale tylko ten jeden raz.!!! Pamiętaj.!
    A co do teledysku...też się zakochałam i słucham tego na okrągło no i jeszcze Rock Me hehe...
    Kiedy bd następna część.???

    OdpowiedzUsuń
  6. zajebisty i ja tez kocham ten teledysk ;D powodzenia w pisaniu nexta ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz racje zabilabym cie ,ale nie zrobie tego bo musisz w koncu to dokonczyc :* nie no jak zawsze super *_____* :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest świetne ! Trzyma w napięciu :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest zajebiste, kocham cie i ten blog <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku nie mogę doczekać się następnej części:*

    OdpowiedzUsuń