Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 14 marca 2013

#87 Harry.

imagina dedykuję wspaniałej i cudownej @Jannet_1D .
mam nadzieję, że taki imagin Ci się spodoba.;*
enjoy.♥

#87

Chodziłem w tą i z powrotem. Z nerwów obgryzałem paznokcie. Nie lubiłem tego robić, ale w tamtym momencie to było silniejsze ode mnie.  Zbliżyłem się do jednej ze szpitalnych ścian. Oparłem czoło o zimną powierzchnię i na chwilę przymknąłem oczy. Próbowałem się wewnętrznie uspokoić. Cisza i ciemność pomagały mi w tym. Tak jakby w delikatny sposób zaszywały moje zszargane nerwy.
-Panie Styles. – poczułem czyjąś delikatną dłoń na moim ramieniu. Odwróciłem głowę w lewo i dostrzegłem niewysoką pielęgniarkę w średnim wieku, która promiennie uśmiechała się do mnie. – Może napiłby się pan jednak kawy? Albo wody chociaż.
-Nie, dziękuję. – odpowiedziałem starając się być miłym. Przez ostatnie miesiące niw okazywałem tego. Pragnąłem się poprawić, zmienić swoje naganne postępowanie.  Ostatnimi czasy byłem jakby niedostępny. Unikałem ludzi, nie odzywałem się do nikogo, a kiedy już zdecydowałem się pokazać to wychodziłem na całą noc do klubu zostawiając w domu ciężarną ukochaną, która najbardziej na tym ucierpiała. Miałem wyrzuty sumienia, że nie opiekowałem się nią przez dziewięć miesięcy. Ja po prostu spanikowałem. Bałem się obowiązku, który miał spłynąć na mnie lada moment. Po pewnym czasie zdałem sobie sprawę z tego jak wiele zmian mnie czeka w życiu. Może i nie można było tego po nie poznać, ale cieszyłem się z tego faktu iż zostanę ojcem.
-Przepraszam. – zwróciłem się do pielęgniarki. – Czy mógłbym zobaczyć zdjęcie mojego dziecka? – kobieta uśmiechnęła się tylko i zaczęła szperać w dokumentacjach medycznych, które miała pod ręką. Zakończyła poszukiwania i podała mi skrawek papieru na którym widniało zdjęcie USG brzucha mojej [T.I]. Dostrzegłem delikatny zarys drobnego ciałka mojego maleństwa. Uśmiechnąłem się pod nosem. – Długo to jeszcze może potrwać?
-Oh panie Styles. Z tym to nigdy nic nie wiadomo. – mówiła kobieta, gdy chowała do szuflady równo ułożony stosik białych kartek. Odszedłem od pokoiku pielęgniarskiego i usiadłem na krześle. Naprzeciwko mnie siedział zdenerwowany chłopak na oko kilka lat starszy ode mnie. W porównaniu do niego byłem oazą spokoju. Zdjęcie mojego dziecka uspokoiło mnie. Poczułem się  jakbym miał odpłynąć.
-Co się tak denerwujesz? – zagaiłem. On spojrzał na mnie swoimi oczami, w których można było dostrzec zmęczenie. Gałki oczne mężczyzny były przekrwione, a pod oczami widniały sińce.
-Moja żona rodzi. – odpowiedział. – Mojego pierwszego syna.
-Moja dziewczyna też rodzi, ale nie mam pojęcia jaka jest płeć. Chciałem, żeby mieć niespodziankę przy pierwszym dzieciątku. – uśmiechnąłem się do niego.
-Jak możesz być taki spokojny? – zapytał widocznie zdziwiony. Podniosłem się z miejsca i usiadłem obok niego.
-Mam radę dla ciebie. Idź poproś, aby pielęgniarka pokazała ci twojego syna. USG twojej żony. – poklepałem go po ramieniu.
-To pomaga? – niedowierzał mi.
-Masz żywy przykład przed sobą.
-Przepraszam, że przeszkadzam. – od naszej rozmowy oderwał mnie kobiecy głos. Oboje spojrzeliśmy przed siebie i dostrzegliśmy pielęgniarkę. – Panie Styles. Pańskie dziecko już jest wśród nas. – powiedziała, a ja poderwałem się na równe nogi.
-Mogę je zobaczyć?
-Oczywiście. Proszę za mną.
*
Wszedłem do jednej ze szpitalnych sal. Na ścianach poprzyklejane były różne naklejki przedstawiające zwierzątka i małe dzieci. Spojrzałem na jedno z łóżek szpitalnych. W moich oczach zakręciła się łza, która chwilkę późnie wypłynęła na wierzch mojego policzka. Niepewnym krokiem zbliżyłem się do niej. Trzymała ona nasze dziecko owinięte w zielony kocyk. Uśmiechała się. Wyglądała cudownie. Jej rozpromieniona twarz skierowana była na zawiniątko. Nie zauważyła kiedy usiadłem obok.
-Chłopiec czy dziewczynka? -  [T.I] odwróciła swój wzrok na mnie. Widziałem w jej oczach wyczerpanie, ale też i radość.
-Dziewczynka. – odpowiedziała cicho.
-Czy ja mogę… - zaciąłem się na chwilę. – Czy ja mogę wziąć ją na ręce? – dziewczyna nie była pewna. Spojrzała na naszą córkę i delikatnie pogłaskała ją po policzku. Miało prawo się gniewać. Byłem nieobecny podczas ciąży. Nie byłem oparciem dla niej. W końcu odwróciła wzrok. Na jej twarz wkradł się delikatny uśmiech, a ja od razu poczułem silne motyle w brzuchu.
-Tylko bądź ostrożny. – odpowiedziała i w bardzo delikatny sposób próbowała podać mi maleńką dziewczynkę. Wstałem. Odebrałem z jej rąk dzidziusia. Patrzyłem na drobniutką twarz dziecka. Miała lekko przymrużone oczka. Była przepiękna. Podobna do swojej mamy. Wpatrywałem się w jej delikatne rysy. Całkowicie mnie zauroczyła swoją urodą, słodkością. Po chwili ziewnęła, a ja bez żadnych zahamowań rozpłakałem się. Był to najpiękniejszy moment w moim życiu. Spojrzałem na [T.I]. Ona także nie kryła swojego wzruszenia.
-Dziękuje. – wyszeptałem przez łzy. – Jest przepiękna.
*
Po kilku następnych dniach wypuścili moje dziewczyny ze szpitala. Przyjechałem po nie. Moja ukochana pozwoliła mi nieść nosidełko z małą Chrissy. Gdy tylko dostał się w moje ręce starałem się być jak bardzo ostrożny. Bałem się, że mogę wyrządzić jej jakąś krzywdę. Nie mogłem do tego dopuścić, aby połowa całego mojego świata doznała jakiejkolwiek nieprzyjemności. Zbyt wiele razem z [T.I] dla mnie znaczyły.
Mijając próg domu zarządziłem, aby młoda mama poszła się zdrzemnąć. Zagwarantowałem, że zajmę się małą. Chciałem, żeby dziewczyna wypoczęła. Chrissy porządnie dała jej w kość podczas porodu. [T.I] nie sprzeciwiała się zbyt długo. Po prostu udała się do sypialni zostawiając mnie samego z moją małą księżniczką.
~Oczami [T.I]~
Wolno otworzyłam zasapane jeszcze oczy i delikatnie spojrzałam na zegarek elektroniczny stojący na szafce nocnej. Była godzina 19:53. Wyspana i całkiem wypoczęta wstałam z łóżka i wolnym krokiem ruszyła w kierunku drzwi. Wyszłam na korytarz, na którym paliła się tylko mała lampka na komodzie. Szłam przed siebie szukając przy tym Harryego i Chrissy. Miałam żal do niego. Jednak kiedy zobaczyłam go w szpitalu, jego reakcje na ziewnięcie małej dziewczynki wszystkie krzywdy zostały wybaczone. Zobaczyłam jak troskliwie ją trzyma, jak niesie fotelik. To było najcudowniejsze przeżycie, widzieć swojego ukochanego razem z małym dzieciątkiem.
Mrok zakłóciło światło wypadające z pokoju Chrissy. Po cichu podeszłam pod drzwi i usłyszałam zachrypnięty głos Hazzy. Nie chciałam mu przerywać, więc tylko nasłuchiwałam.
-Wiesz Chrissy, kiedy byłaś jeszcze w brzuszku mamusi zachowałem się jak skończony idiota. Nie było mnie przy was. Troszeczkę się bałem, ale kiedy tylko po raz pierwszy zobaczyłem cię na zdjęciu wszelkie obawy minęły. Pokochałem cię jeszcze jako malutkie coś w brzuchu. Już wtedy wyglądałaś przepięknie. Już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jak zaczynasz raczkować, jak stawiasz pierwszy krok, jak rośnie ci pierwszy ząbek. Chciałbym być obecny przy tych wydarzeniach. Nie zapominajmy jeszcze o tym, że będę z tobą kiedy zaczniesz chodzić do przedszkola, szkoły. Będę cię upominać, żebyś nie wracała zbyt późno. Czasami dam ci karę za niegrzeczne zachowanie, jednak w większości będę cię rozpieszczać. Jeśli tylko przyprowadzisz swojego chłopaka do naszego domu, wiedz że na początku będę temu przeciwny, ale potem ulegnę. Mam nadzieję, że będę dobrym ojcem. Nie pozwolę, aby coś ci się stało. Ty i mama za dużo dla mnie znaczycie. Nie wybaczyłbym sobie gdyby ktoś wyrządził wam krzywdę. Zabiłbym go na miejscu. Jesteście dla mnie całym światem. Kocham was jak nikogo innego. – chłopak złożył delikatny pocałunek na czółku Chrissy. Położył ą do łóżeczka. – Dobranoc kochanie. – jego słowa były czymś niesamowitym. Każde z nich wpychało do moich oczu kolejne dawki łez. Nie zatrzymywałam ich. Dałam im swobodnie spłynąć po moich policzkach. Harry zgasił światło i jeszcze raz obejrzał się w stronę dziewczynki. Opuścił pomieszczenie i zamknął drzwi. Szybko otarłam mokre plamy, które i tak nie były widoczne w ciemnościach.
-Już wstałaś. – powiedział. – Będę się już zbierał. Przyjadę jutro. – ucałował mój policzek i ruszył w kierunku wyjścia. –Harry! – niemalże krzyknęłam. Odwrócił się, a ja podeszłam do niego. Bez zastanowienia i zgody wpiłam się w jego pełne wargi. Z początku zszokowany chłopak odwzajemnił pocałunek. Ujął moją twarz w swoje silne dłonie. Poczułam się tak jak dawniej. Wspaniale. Całował mnie co raz bardziej pogłębiając pocałunek. Brakowało mi jego ciepłych słów i gestów. Brakowało mi jego. – Obiecaj mi, że już nigdy nas nie opuścisz. – powiedziałam opierając moje czoło o jego. Harry delikatnie musnął jeszcze moje wargi. Pieścił je swoimi jakby były z porcelany.
-Obiecuję. – mówił w przerwach pocałunków. – Klnę się na wszystko, że nigdy was nie opuszczę.
tadam! 
oto i jestem!
nie mam dzisiaj zbyt wiele do powiedzenia.:3
imagin z Haroldem się poajwia, następny będzie z Liamem.:) 
tyle.:D
*
mam nadzieję, że imagin Wam się spodobał.
piszcie swoje opinie poniżej.:)
10+komentarzy = next imagine.;)



14 komentarzy:

  1. dziękuuuuuuuuuuuuuuuję<3 jest cudowny<3 taki słodki Hazza, uwielbiam takiego<3 jaki ty masz talent<3 pisz takich więcej<3 Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuudo. <3 @waantubaack.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny ! *___*
    już się nie mogę doczekać aż dodasz z Liam'em ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. CUDOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO *____________________*
    Kolejny proszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Omomom świetny
    Czekam na następny z Hazzą ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. O mamuniu!! Coś fantastycznego!!!! kocham Twoje imaginy, po prostu..... błagam dodaj szybko coś nowego!! :D :D
    mogę prosić o dedykację dla Dreamer no podobę tego imagina? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojajejku *u* CUDO ♥ takie słodkie, piękne, cudowne, śliczne, nieziemskie,świetne I W OGÓLE <3 / CÓRCIAA ;*;* ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDOOO , fantastyczny *.* mogłabyś mi zadedykować z Liamem imagina ? pliska :) ♥

    Liamkowa♥

    OdpowiedzUsuń
  9. hymmm imagin wspaniały <3 szczególnie słowa Harrego do śpiącej już córeczki ;*** dobrze, że dziewczyna to wszystko usłyszała i są jednak razem ;)) mozę i jej wcześniej nei wpsirał i nie pomagał, ale teraz jej to wynagrodzi ;p cudo dziewczyno ;*** hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. cuuudowny! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Popłakałam się przez ciebie Niesamowity *-*

    OdpowiedzUsuń